Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Stronę najlepiej oglądać w przeglądarce Mozilla Firefox, w rozdzielczości min. 1024/768.

Legendy



"Diabelskie skały"

Na szczycie Żurawnicy znajdują się olbrzymie głazy - pozostałości potężnego czartowskiego zamczyska, które rozpadło się w czasie wojen jakie między sobą prowadziły diabły. Przekazy mówią, że głazy zapadną się jak odbierze się diabłom nagromadzone przez wieki skarby, ukryte w podziemiach zamczyska. Owe skarby można zobaczyć lub zabrać im tylko raz w roku, w Niedzielę Palmową, spełniajac jeden warunek. Otóż tego dnia, w czasie sumy, kiedy ksiądz czyta ewangelię, diabły wychodzą z podziemi z pełnymi baranicami monet i suszą je na głazach. Diabły wówczas są w letargu, dlatego nie zwracają uwagi na to co dzieje się wokół nich. Śmiałek chcący wykraść skarby musi być na sumie i w momencie, kiedy ksiądz rozpoczyna czytanie ewangelii pędem biec do diabelskich skał, pozbierać pieniądze i wrócić do kościoła na zakończenie ewangelii. Biada śmiałkowi, gdy się spóźni, wtedy diabły rozprawią się z nim po diabelsku! Jak wieść niesie do tej pory nie znalazł się jeszcze śmiałek, który chciałby połakomić się na czartowskie skarby, a głazy nadal górują w jodłowym lesie.


"Legenda o cudownym oswobodzeniu"

Kapliczka skazańca

Dawno temu, na skraju Krzeszowa mieszkał biedny, samotny męzczyzna. Kiedyś został niesłusznie oskarżony o zabójstwo. Wkrótce do jego domu przybyło dwóch oficerów, aby zabrać go do sądu w Kalwarii Zebrzydowskiej. Skuli go wielkimi i ciężkimi kajdanami i wyruszyli. Droga była trudna, więc oficerowie postanowili zdrzemnąć się pod lasem. Wiedzieli, że oskarżony im nie ucieknie, bo był skuty ogromnyni kajdanami. Gdy ci usnęli, mężczyzna zaczął się modlić słowami: "Panie, Ty cierpiałeś na krzyżu straszliwe męki. Teraz ja siedzę tu i cierpię. Wejrzyj na mnie z nieba i pomóż mi się uwolnic". W tym momencie olbrzymie kajdany rozpadły się. Mężczyzna zdążył uciec, zanim oficerowie się obudzili. Na podziękę Bogu wybudował on na tym miejscu kapliczkę, która stoi tam po dziś dzień.


"Pogrzeb Gorzałki"

W ubiegłych wiekach wieś Krzeszów należała do feudalnego Państwa Suskiego. Kmiecie przepijali dorobek z roli, dobytek zastawiali u arendarzy-Żydów w karczmach. A karczm we wsi było pięć: przy kościele, przy drogach do Stryszawy, Kukowa, Śleszowic, Targoszowa. We wsi to już nie była bieda, ale nędza galicyjska. Kmioty siedziały po uszy w długach u Żydów, dłużnikom zabierano nie tylko dobytek, ale i majątki. Głód i choroby dziesiątkowały społeczność. Zdawało się, że to już koniec świata, że nikt temu nie zaradzi. Panu na zamku suskim zależało tylko na zysku z gorzelni i browaru krzeszowskiego, a nędzą poddanych się nie interesował.

Nastał nowy, światły pleban w parafii krzeszowskiej, widząc upodlenie, nędzę swego ludu wziął się do przebudowy społeczności Krzeszowa. Założył Towarzystwo Wstrzemięźliwości ze statecznych kmieci i przy ich pomocy urządził wielkie misje. Wszyscy mieszkańcy musieli wziąć w nich udział pod groźbą ekskomuniki (nie udzielenie: ślubów, chrztu narodzonych dzieci, ostatniej posługi chorym i grzebanie zmarłych na cmentarzu w miejscu nie poświęconym) na koniec wysłuchać się (wyspowiadać), przyjąć komunię świętą oraz złożyć mocne postanowienie "że więcej piwa, okowity (wódki) nie będą pili"! Pleban na zakończenie misji św. odprawił nabożeństwo żałobne nad pięcioma beczkami z trunkami ustawionymi na marach w kościele. Z całą powagą i nabożeństwem, z biciem dzwonów, najwięksi pijacy wynosili beczki na marach na miejsce pochówku, a groby wykopano na krańcach wsi Krzeszów, przy drogach do wsi Stryszawy, Kukowa, Śleszowic, Targoszowa oraz na cmentarzu przykościelnym , gdzie z całą nabożnością, ceremonią pogrzebową i płaczem zakopano beczki z trunkami. Nie wiadomo tylko czy to był płacz szczerej poprawy, czy też za utratą drogocenego trunku. Ku przestrodze na miejscach pochówków nieboszczki gorzałki wystawiono okazałe kamienne pomniki z wyrytymi podobiznami flaszki i kufla oraz datą 1844r.

Od tamtych wydarzeń Krzeszów stawał się bogatą wsią, a Towarzystwo Wstrzemięźliwości dawało dobry przykład na całe Państwo Suskie. We wsi pozostała tylko jedna karczma, a ta dawała marny dochód, tak iż Pan z zamku suskiego zamknął gorzelnię i browar folwarczny z powodu braku zbytu. Jak wieść niesie było to pierwsze na ziemiach polskich pod zaborami Towarzystwo Wstrzemięźliwości.

Skomentuj...


Powrót do góry | Strona główna

media

Księga gości
Mapa Google
Kontakt
Download
Quiz

linki
Strona Parafii
OSP Krzeszów
LKS Żuraw Krzeszów
Parafia Lachowice
kukow.pl
e-beskidy.com
beskid-maly.22web.net
stryszawa.pl
kurierstryszawski.pl
ospkurow.com.pl
stryszawa.ug.pl
huciskopl.republika.pl

sonda
Czy paintball to dobry sposób na spędzanie wolnego czasu?

Tak, grałem i chce zagrać!
Tak ale nie ma pola paintballowego w pobliżu.
Co to jest paintball?
To mało interesujace.
© Copyright by www.krzeszow.org - wszystkie prawa zastrzeżone.